wtorek, 11 września 2012

Jesien mi nie straszna....

Witajcie!!!!

Dzis moj synek pobil zyciowy rekord spania w dzien. Spal az 3 godziny!!!! Az chodzilam i zagladalam czy sie nic nie stalo bo jak na Szymona mozliwosci to rzadko spotykane.
No a dzieki temu moglam skonczyc kolejnego misia.
Ten wyszedl wyjatkowo duzy bo prawie 60cm, Taki jesienny wyszedl w papuciach i szaliczku.
Jak wykanczam misie to muszesie chowac przed dziecmi bo im wszystkie sie podobaja, chca je calowac, przytulac, bawic sie no a nie moga tego robic. Kazde z dzieci ma swojegotakiego misia ale tamte to juz w odstawke poszly a kazdy nowy to nowa atrakcja.
Ale sie rozpisalam.
No to sami zobaczcie jaki to ten misio wyszedl.





 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie Beata

poniedziałek, 10 września 2012

Skrzyneczka....

Witajcie!!!!

Jakis czas mnie nie bylo, tak jakos po tym urlopie nie moge sie ogarnac. Niby cos robie ale z miejsca mnie nie widac. Czasem tez nie wyjdzie tak jak to sobie w glowce zaplanuje i masa pracy idzie na marne.
No ale zeby nie bylo ze taka calkowita beznadzieja czy bezrobocie to wczoraj skonczylam prace nad taka oto skrzyneczka.








 
W miedzyczasie dzierga sie nowy mis i cos tam jeszcze, ale od srody moja Ola zaczyna edukacje wiec zaczna sie dodatkowe obowiazki i jeszcze mniej czasu na cokolwiek.
A tymczasem pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie, dziekuje za odwiedzinki.
A i przypominam o LAPANIU LICZNIKA!!!  3456!!!!!!  Musze zrobic banerek tylko troche nie wiem jak????? Ale pomysle i cos sklece.
Milego dzionka i spokojnego tygodnia i oby znow byl weekend!!!!

wtorek, 4 września 2012

Dom rosnie...

Witajcie jeszcze raz dzisiaj, ten post mial byc dopiero jutro, ale ze Szymon wlasnie usnalchce wykorzystac wolna chwile.
Caly tegoroczny urlop byl poswiecony budowie domu, ja to  tam tylko jako obserwator jezdzilam, ale Tomek bardzo ciezko pracowal. A takie sa tego efekty!





 
Najblizszy miesiac to krycie dachu, wstawianie okien i ocieplanie z zewnatrz. To dopiero szkielet domu, pracy jeszcze bbbbaaarrrddddzzzooo ddduuuzzzooo !!!!!!!!!!!!!
 
A po powrocie do Anglii czekala mnie taka niespodzianka
 



 
Po ponad 2 latach zakwitl moj ulubiony Hibiscus, az podskoczylam do gory z radosci jak zobaczylam te piekne kwiaty!!!! Dawno nie mialam takiej milej niespodzianki. Ela, ktora opiekowala sie kwiatami pod nasza nieobecnosc musi miec dobra  reke do kwiatow. Dziekuje Elu!!!
 

Wymiankowo, zabawowo itp....

Witajcie!!!!

Zaczynam nadrabianie pourlopowych zaleglosci!!!!

Na wstepie przede wszystkim pragne Wam podziekowac, ze zagladaliscie tu pomimo mojej nieobecnosci. Dziekuje za wszystkie komentarze i serdecznie witam nowe obserwatorki!!!!!
W Polsce dostep do internetu mialam naprawde ograniczony wiec troche sie nazbieralo - mam sie czym z Wami podzielic i co pokazac!!!!

Wiec zaczynamy!!!

***** Prywatna wymianka z Iza z http://handmadebyizabela.blogspot.co.uk/
Ja dla Izy wyslalam pleciona bransoletke, ktora juz wczesniej pokazywalam na blogu, o ta


 
A od Izy dostalam cala mase pieknych serwetek i przydasiow


 
Stwierdzilam, ze to niesprawiedliwe i w ramach zadoscuczynienia ze dalam moim zdaniem za malo, dorobilam dla Izy jeszcze jedna bransoletke w jej ulubionym kolorze turkusie. Jednak narazie jej Wam nie pokarze az Iza ja dostanie.
 
 
*****Prywatna wymianka misiowa z Bozenka z http://qualitystudio2011.blogspot.co.uk/
Ja u Bozenki zamowilam sobie Vincentego - oczarowal mnie ten mis!!!!
Oto on



 
a ja dla Bozenki zrobilam Pania Misiowa w ulubionych przez Bozenke pastelach, (zdjecie zapozyczylam od Bozenki bo  w calym urlopowym zamieszaniu nie zrobilam zdjecia)
Oto Pani Misiowa
 

 
 
****No i jeszcze zalapalam sie na zabawe PODAJ DALEJ u Dominik z http://wybrykidominiki.blogspot.co.uk/
Otrzymalam od niej takie cudenka


 
No i jeszcze Dominika dolozyla duzego slodkiego batona, ktorego moje dzieci przejely w swoje rece w trybie natychmiastowym i slad po nim zaginal.... Dziekujemy!!!!
 
W ramach rewanzu niedlugo oglosze taka zabawe u siebie!!!
 
Jesli chodzi o prezenty jakie w ostatnim czasie otrzymalam to by bylo na tyle. Z wszystkich jestem bardzo zadowolona, wszystkie sa wykonane z ogromna precyzja i widac ze wlozone jest w to serce. Dziekuje Wam Dziewczyny za radosc jaka mi dalyscie dzielac sie ze mna czastka siebie!!!!!
Beata.
 
 

Lapiemy licznik...

Witajcie!!!!

Na dobry poczatek powrotu zapraszam do zabawy w

                                                           "LAPIEMY LICZNIK"

Moze troche nietypowo bedzie bo lapiemy numer

                                                                           3456
tak zeby bylo jakies urozmaicenie.


Taki banerek mozecie wstawic na swoim blogu.

Nagroda za zlapanie licznika bedzie bizuteryjny upominek.

                                                    Zapraszam!!!!

Oczywiscie dla potwierdzenia zlapania prosze o mejla ze zdjeciem zlapanego numerka.

poniedziałek, 3 września 2012

Wrocilam.....

Witam Wszystkich bardzo serdecznie!!!

Choc bloga prowadze krociutko, to  przyznam szczerze, ze bardzo sie za Wami stesknilam, bo pomimo tak krotkiego blogowania poznalam sporo  przyjaznych, sympatycznych duszyczek i w glebi serca bylam z Wami i myslalam jakie to nowe piekne rzeczy tworzycie w czasie mojej nieobecnosci.

Dziekuje Wam bardzo, ze zagladalyscie do mnie pomimo mojej nieobecnosci. Witam bardzo serdecznie Wszystkie nowe obserwatorki, dziekuje za kazde dobre slowo pozostawiane w komentarzach.

Teraz po malutku bede dalej tworzyc ten swoj swiat. Miesiaczek minal szybko i juz jestem, tylko kiedy ja nadrobie te wszystkie zaleglosci.

Dzis niestety tak tylko chcialam sie z Wami krociutko przywitac i pokazac, ze nie zapomnialam, ale nic wiecej nie pokarze bo aparat jeszcze lezy gdzies gleboko w walizce a ja jak narazie walcze z praniem i centymetrowym kurzem. Przez miesiac nazbieralo sie go troche, niby nikogo w domu nie bylo a blalagan jakis sie wytworzyl ze hoho "0)

Powiem Wam tylko, ze ten urlop nie nalezal do najlatwiejszych. Najpierw dopadla nas wszystkich grypa zoladkowa, masakra, pozarazalismy nia wszystkich dookola wiec ogolny haos byl dookola.
Jakby malo tego moja mama znalazla sie w szpitalu, to bylo trudne dla mnie doswiadczenie, ale na szczescie wszystko skonczylo sie dobrze. No niestety wiek 78 lat ma swoje prawa, serduszko odmawia posluszenstwa i stad klopoty. Ale trzeba byc dobrej mysli, ze wszystko wroci do normy.

Pod koniec urlopu dopadla nas druga tura problemow zoladkowych...

Pogoda tez nas nie rozpieszczala - mial byc piekny, goracy sierpien a nie byl. Zaledwie kilka dni naprawde upalnych byla, a czasem to nawet jesien juz zagladala.

Maz oczywiscie cale dni spedzal na budowie a ja z dzieciaczkami tak kursowalismy z miasta do miasta. od jednej babci do drugiej, po drodze rozne ciotki odwiedzalismy dla zabicia nudy.

Ale to byl meczacy czas i tak naprawde to teraz przydalby sie jeszcze urlop gdzies z dala od cywilizacji zeby odpoczac.

No ale akumulatory troche sie podladowaly i trzeba byc tylko dobrej mysli ze wszystko jakos pomalutku bedzie sie toczylo do przodu.

Szkoda tylko, ze czlowiek ze lzami w oczach musi wracac tu na obczyzne, dla mnie kazdy powrot jest bardzo bolesny no ale coz takie jest zycie, ze czasem trzeba podejmowac decyzje wbrew sobie...

Postaram sie jak najszybiej zgrac zdjecia i na bierzaco dzielic sie z Wami tym co sie dzialo a mam kilka fajnych rzeczy do pokazania.

Pozdrawiam Was bardzo goraco z cieplej jak narazie, na szczescie Anglii.
Beata

piątek, 3 sierpnia 2012

3 sierpnia - no i juz wiadomo....

Witam wszystkich bardzo serdecznie!!!

Wyjzalo wlasnie slonko wiec czas przekazac ta dobra wiadomosc!!!!! - szkoda ze tylko dla jednej osoby no ale coz.

Jednak na poczatku WSZYSTKIM OSOBOM, ktore wziely udzial w mojej zabawie pragne SERDECZNIE PODZIEKOWAC.  Pomimo tego, ze moja zabawa nie cieszyla sie jakims gigantycznym zainteresowaniem, to poznalam dzieki niej kilka fajnych osob, mam nadzieje ze na tym nasza znajomosc sie nie skonczy, ze to dopiero dobry poczatek. W miare mozliwosci czasowych staralam sie zagladnac na Wasze blogi, i nadal bede to czynic.
Musze przyznac ze wybor zwyciescy nie byl latwy, gdyz Wasze komentarze daly mi chwile refleksji i zadumy, nawet i lezki wzruszenia byly. I jest mi smutno, ze tylko jedna osoba zostanie obdarowana.

Ale to dopiero poczatek mojego blogowania wiec bedzie jeszcze duzo okazji do wspolnej zabawy!!!!

No nie przeciagajac oglaszam ze podarunek wedruje do................


*********** Riannon ***********

Gratuluje serdecznie i prosze o adresik!!!!!


A ja lece pakowac ostatnie drobiazgi, czekamy z niecierpliwoscia na powrot meza z przcy, spakujemy do konca autko i w nocy wyruszamy....
serduszka bija mocniej, tesknota za bliskimi i domem rosnie, Ola ciagle pyta no kiedy juz jedziemy do Babci Krysi?
Westchnijcie prosze w GORE o szczesliwa podroz dla nas bo to okolo 30 godzin.
Szczerze wierze ze Anioly o ktorych bylo tyle mowy w Waszych komentarzach beda nad nami czuwaly.
No i w zwiazku z urlopem przez caly sierpien mnie nie bedzie, bo w Polsce dostep do internetu bede miala ograniczony, a z reszta to urlop wiec trzeba poswiecic czas bliskim, ktorych znowu dlugo nie bedziemy widziec.
Zegnam sie wiec z Wami na krotko i do zobaczenia pourlopowo we wrzesniu!!!!!
Beata